EFS dla słuchaczy – Kordoba

Powrót doProgramy europejskiestrony wyżej

KORDOBA, 30.06.2014 - 18.07.2014 (3 TYGODNIE)


UCZESTNICY

Wojciech Ormiński - technik elektryk
Przemysław Łoś - technik elektryk
Daniel Wysopal - technik elektryk
Mateusz Gierszyński - technik mechanik
Jolanta Sosin - technik mechanik
Krzysztof Chlebek - technik elektryk
Przemysław Brzuski - technik elektryk
Dariusz Urbaczka - technik elektryk
Krzysztof Kaptur - technik elektryk
Mateusz Gaicki - technik elektryk


MIEJSCA PRAKTYK

Brzuski Przemysław

Pracowałem w firmie usługowo-handlowej Guarrere Marins S.L. która zajmuje się instalacją jak i sprzedażą hurtową i detaliczną osprzętu elektrycznego i wszystkich rzeczy związanych z elektryką zaczynając od narzędzi, poprzez łączniki, zabezpieczenia rozdzielcze, lampy, kończąc na lampach, wentylatorach i sprzęcie RTV.

Właściciel ma na imię Antonio, jest bardzo miłym człowiekiem, on pilnuje całego interesu, wydaje nam zlecenia, gdzie mamy jechać i jaką usługę w danym miejscu wykonać.

Na początku stażu pracowałem przy inwentaryzacji towaru, następnie przy pojedynczych zleceniach wymiany gniazd elektrycznych w domu mieszkalnym lub instalacji talerza satelitarnego oraz dekodera DVBT. Po pewnym czasie zacząłem jeździć na większy obiekt. Była to szkoła, gdzie przeprowadzaliśmy modernizację oświetlenia i częściową wymianę źródeł światła z technologii świetlówkowej na zdecydowanie mniej energochłonne lampy LED. Kiedy budynek szkolny został ukończony pracowałem na innej budowie, gdzie zakładałem rozdzielnice budowlane i demontowałem starą instalację. Tam również wypuszczaliśmy rury typu AROT w szachcie przy rozdzielnicy głównej. Podczas praktyk nie nudziłem się, codziennie było sporo pracy. Pracowałem jak normalny członek firmy po 8 godzin dziennie z przerwą na lunch. Ekipa z którą pracowałem była bardzo koleżeńska, zawsze mogłem liczyć na czyjąś pomoc.

 

Chlebek Krzysztof

Moja praktyka odbyła się w firmie ETRALUX w Kordobie. Jest to firma zajmująca się modernizacją oraz montażem instalacji elektrycznych w budynkach użyteczności publicznej, takich jak muzea, szkoły oraz budynkach prywatnych. Firma ta w szczególności zajmuje się montażem źródeł światła. Wszystkie prace wykonywane na terenie Andaluzji. Moim szefem był Jose A. Gomez, a współpracownikami Francesco Perez oraz Pedro Martinez Ruiz. Na początku stażu zostałem zaznajomiony z moimi obowiązkami. Problemem w czasie naszej współpracy był brak dobrej znajomości języku angielskiego w śród moich przełożonych, lecz wszystkie bariery dało się pokonać i zawsze udawało się nam porozumieć. Do moich obowiązków należał montaż instalacji, oświetlenia, na podstawie załączonych planów i schematów, bardzo często dostawaliśmy zlecenia modernizacji sterowania oświetlenia na ekologiczne układy automatyki, gdyż firma ta specjalizuje się w montażu oświetlenia elektrycznego. Czasem zdarzały się zlecenia przeglądów instalacji, lokalizacji uszkodzeń i poprawności działania. Firma ta jest bardzo dobrze zorganizowana, dlatego wszystkie prace przebiegały sprawnie oraz w milej atmosferze. Dużym zaskoczeniem dla mnie była delegacja do miasteczka Torrox oddalonego 50 km od Malagi, gdzie modernizowaliśmy latarnię morska. Było to dla mnie bardzo fascynujące przeżycie, mogłem tam nabrać wiele nowych umiejętności. Dzięki praktyce moja wiedza na temat elektryki, w szczególności systemów oświetlenia elektrycznego znacznie się poprawiła.

Gaicki Mateusz

Moja praktyka odbywała się w firmie ELEKTROTRANS SA w Kordobie. Firma zajmuje się tłoczeniem, kuciem i obróbką części mosiężnych od lat 80-tych. Electrotrans SA specjalizuje się w produkcji i dystrybucji przepustów dla transformatorów dystrybucyjnych elektrycznych zanurzonych w oleju, wysokiego i niskiego napięcia, od 250A do 5000A, a wszystkie ich akcesoria są zgodnie z normami DIN, EN i UNE. Moje praktyki odbywają się w hali produkcyjnej, gdzie moim głównym zadaniem jest m.in składnie z poszczególnych elementów przepustów wysokiego napięcia HV, składanie i oznakowanie niskonapięciowych przepust dla transformatorów rozdzielczych niskiego napięcia elektrycznego w oleju. Podczas stażu zapoznałem się z techniką wytłaczania i obróbki części HV i tulejek wykonanych z mosiądzu, miedzi i stali oraz obsługi rożnych maszyn CNC. Dodatkowo na praktykach wykonuję pakowanie i opisywanie produktów dla rożnego grona klientów. Uważam ze praktyka jest bardzo ciekawa, pozwala mi na podejrzenie różnych rozwiązań w przedsiębiorstwie hiszpańskim.

Gierszyński Mateusz

Moja praktyka odbywa się w firmie Talleres Cebrero, która zajmuje się naprawą pojazdów samochodowych. Jest to zaawansowany warsztat znajdujący się zaledwie 5 min drogi od mojego zakwaterowania. W warsztacie pracują 2 osoby Paco oraz Antonio którzy mówią w zasadzie jedynie po hiszpańsku, jednak nie ma większych trudności w porozumiewaniu się pomiędzy nami gdyż są oni bardzo przyjaźnie nastawieni i metodą gestykulacji umiemy się porozumieć. Moim zadaniem na praktykach jest naprawa samochodów min: wymiana gum przegubów, wymiana olejów wraz z filtrami jak i wymiana różnego rodzaju czujników. Praktyka zaczyna się z rana, trwa ok. 8 godzin. W trakcie mamy godzinną przerwę na lunch.

Dzięki praktyce w tej hiszpańskiej firmie nauczyłem się wiele przydatnych rzeczy takich jak: spokojna praca, nowe metody demontażu podzespołów, wymiana rozrządu w silniku diesla za pomocą blokad wałów. Nauczyłem się również wielu hiszpańskich słów technicznych. Podsumowując, uważam że doświadczenie nabyte na tym stażu na pewno przyda mi się w przyszłości.

Kaptur Krzysztof

Moja praktyka odbywa się w firmie Rahi Instalaciones Eléctricas, Jest to firma zajmująca się instalacjami elektrycznymi. Pracę zaczynam od godziny 7.00 rano, dojeżdżam do pracy autobusem linii nr 7. Czas trwania dojazdu do pracy zajmuje mi 20 minut. Kiedy już tam dojadę czekam na załogę z Rahi która składa się z kilkudziesięciu osób pracujących na tym samym obiekcie jak i poza nim. Moja praca polega na wykonywaniu w danym obiekcie instalacji elektrycznej w blokowym budynku, w części fundamentowej w której później znajdą się garaże dla mieszkańców tego budynku. Razem ze mną na budowie pracują jeszcze 2 osoby ze stażu. Wykonujemy instalację elektryczną w rurkach plastikowych, łączymy i montujemy osprzęt potrzebny do tej instalacji czyli: lampy led-owe, lampy awaryjne ? ewakuacyjne, przekaźniki czasowe, wyłączniki instalacyjne oraz czujniki przeciwpożarowe, przeciw spalinowe. Osprzęt który montujemy jest firmy Schneider. Doprowadzamy duże ilości przewodów, na wysokościach do poszczególnych obwodów instalacji. Poznajemy dokumentacje techniczne budowy instalacji elektrycznej, która ma być wykonana w danym terminie budynku. Pracuję po 8 godzin, od poniedziałku do piątku bez przerw. Pracuję z dwoma osobami tutejszej firmy. Nasza wspólna praca przebiega solidnie wręcz profesjonalnie. Hiszpanie zawsze służą pomocą jaki dobrą radą, są bardzo sympatyczni, zabawni i mili. Bardzo chętnie udzielają informacji na zadane im pytania związane z pracą elektryczną. Są bardzo spokojnymi ludźmi, dokładnie i rzetelnie wykonują swoją pracę. Mają bardzo wielkie poczucie humoru, a więc praca idzie w dobrym kierunku. Bardzo dobrze umieją przekazać informacje obcokrajowcom, posiadają gruntowną wiedzę w branży elektrycznej. Muszę stwierdzić że jestem zadowolony z odbywania praktyk w Kordobie w tej firmie, ponieważ mogę pracować ściśle według schematów elektrycznych, dokumentacji technicznej.

Łoś Przemysław

Praktyka w firmie Rahi Instalaciones Electricas rozpoczyna się o godz. 7.00. Do pracy poruszam się linią nr 7 i jadę 12 przystanków, co zajmuje mi 20-30 min. Pracuję na budowie. Budynek posiada 6 pięter i 3 klatki schodowe wraz z parkingiem podziemnym dla samochodów. Na całej budowie pracują 3 firmy. Pierwsza z nich zajmuje się wylewkami, ściankami działowymi z karton gipsu, podwieszanymi sufitami, kładzeniem gładzi, kafelkowaniem, wstawianiem okien, wstawieniem drzwi zewnętrznych oraz wewnętrznych, druga firma zajmuje się montażem instalacji wodnej, trzecia moja firma, w której mam praktyki zajmuje się montażem instalacji elektrycznej.

Na praktykach nauczyłem się, że na początku montażu instalacji elektrycznej rozmieszcza się peszle na poszczególnych ścianach i sufitach, które schodzą się do rozdzielni. Peszle są dlatego montowane pierwsze, bo jest to zabezpieczenie przed uszkodzeniem izolacji w instalacji elektrycznej przy przeciąganiu przewodów przez nie. A w następnych dniach nauczyłem się jak się przeciąga przewody przez peszle oraz na parkingu podziemnym jak się przeciąga przez rurki plastikowe przewody z instalacji elektrycznej do gniazdek, przełączników, opraw z lamp, w których znajdowały się po 2 neonówki plastikowe w których jest pasek LED oraz do oprawek z małych lamp awaryjnych w których znajduje się pasek LED oraz bateria. Następnie gdy zostały zamontowane rurki i przeciągnięte przez nie przewody elektryczne oraz zamontowane oprawy z lamp dużych i awaryjnych podłączałem lampy duże, awaryjne, gniazdka, przełączniki oraz czujniki ppoż, czujniki spalin i czujniki ruchu pojazdów wjeżdżających na parking strzeżonym (gdy zapali się zielona lampka to pojazd będzie mógł wjechać na parking strzeżony). W firmie pracuję z dwoma kolegami z Polski. Jesteśmy zadowoleni z tych praktyk, ponieważ nauczyliśmy się tu wielu praktycznych rzeczy. W firmie pracuje 35 elektryków, pracują oni w różnych miastach, a w miejscu w którym odbywam staż pracuje 8 elektryków.

Ormiński Wojciech

Hiszpania - piękny kraj, gościnni, bardzo mili ludzie, zawsze ładna pogoda - czego chcieć więcej od wakacyjnego stażu w takim kraju? Warto było wykazać się inicjatywą i chęciami biorąc udział w tym projekcie.

Ja taką szanse dostałem dzięki szkole, której nazwa idealnie pasuje do tego co oferuje uczniom. Dzięki praktykom zawodowym w Hiszpanii nie tylko mogłem poczuć się jak na wakacjach, ale również dostałem możliwość zobaczenia jak wygląda życie Hiszpan 'od kuchni', poczuć się jakbym tam mieszkał razem z tymi wszystkimi miłymi ludźmi, zobaczyć czym się zajmują na co dzień, a co najważniejsze pracować razem z nimi w zawodzie, którego się uczę.

Praktyka w firmie ElektroTrans pozwoliła mi zdobyć doświadczenie, które mam nadzieje w niedalekiej przyszłości zaprocentuje.

Moim bezpośrednim zwierzchnikiem był Pako. Bardzo dobrze razem mi się z nim pracowało, tym bardziej, że miał bardzo wyrozumiałe podejście w momentach kiedy coś mi nie wychodziło, zawsze podszedł i na spokojnie wytłumaczył co i jak. Widziałem też zaangażowanie z jego strony kiedy uczył mnie rzeczy wprawdzie nie koniecznie związanych z tym czego uczyłem się w szkole, ale równie ciekawych jak np. sterowanie suwnicą bądź uczył mnie jak obsługiwać obrabiarkę CNC.

Reasumując jestem niezwykle zadowolony z wyjazdu do Kordoby.

Sosin Jolanta

Praktyki pobierałam w firmie Talleres Cebrero. Przedsiębiorstwo ma dwie siedziby, w jednej wykonywane usługi to wulkanizacja, drobna mechanika i ręczna myjnia samochodowa. Natomiast w drugim punkcie przeprowadzana jest zaawansowana mechanika której właścicielem jest Paco i to właśnie pod jego okiem mogłam swobodnie nabierać doświadczenia w zawodzie. Jego stałym od wielu lat pracownikiem jest Antonio. Jeśli chodzi o zakres prac które wykonywałam na warsztacie, zaczynały się one od drobnej mechaniki typu poprawki lakiernicze, usuwanie wgnieceń, szpachlowanie, poprzez wymianę szyb, oświetlenie zewnętrzne pojazdu, do wymiany skrzyni biegów czy planowania głowicy silnika i wymiany rozrządu z użyciem specjalistycznego sprzętu diagnostycznego. Cały czas spoglądał na naszą pracę ktoś z obsługi warsztatu i pomagał mi w razie jakichkolwiek problemów, które nadarzyły się podczas pracy. Po dobyciu stażu jestem bardzo zadowolona, ponieważ nabyte doświadczenie tam jest bezcenne. Ludzie i ogólne podejście do pracy bardzo mi się spodobało, wydaje mi się, że jest tam lepiej niż w Polsce. Zastanawiam się czy nie emigrować tam po skończeniu szkoły i spróbować szczęścia na stałe osiedlić się w innym kraju, np. w Hiszpanii.

Urbaczka Dariusz

Moja praktyka odbywa się w Kordobie w firmie Rahi Instalaciones Eléctricas. Firma ta zatrudnia ok. 40 osób i specjalizuje się kompleksowym okablowaniem mieszkań w instalację elektryczną, telefoniczną, internetową, sterowaniem klimatyzacji, itp. W moim przypadku na praktykę dojeżdżam ok. 20 min. autobusem do nowo budowanej dzielnicy, gdzie powstają 6-cio kondygnacyjne mieszkania. W mieszkaniach tych przygotowujemy rury pod instalacje i okablowanie we wcześniej przygotowanych ściankach. W pracy spotykam przyjaźnie nastawionych ludzi, którzy mają zdecydowanie inne podeście do życia niż my. Podczas stażu poznałem inne technologie wykonywania instalacji elektrycznych i sposobu montażu, zawarłem znajomości z ludźmi z którymi pracowałem. Jestem przekonany, że pobyt na stażu pomoże mi w moim przyszłym życiu zawodowym.

Wysopal Daniel

Zostałem oddelegowany do firmy INSTALACIONES ELECTRICAS CABEL SL mieszczącej się w Kordobie, niedaleko miejsca naszego zakwaterowania na ulicy Escritor López de Cárdenas. Ta niewielka firma zajmuje się szeroko pojęta elektryką, głównie wykonywaniem instalacji elektrycznych zarówno w dużych obiektach jak i mniejszych. Do siedziby firmy dostaję się z jednym z pracowników, który w tygodniu odbiera mnie ok godziny 7.20 spod posterunku policji. Jest to ogromne udogodnienie, gdyż nie muszę jeździć autobusem do miejsca pracy. Moi współpracownicy jak i szef są niezwykle mili i uśmiechnięci, zawsze pytają jak się czuję, uwielbiają też żartować. Po przybyciu na miejsce, w niedużym magazynie, praca zostaje rozdzielona, zabieramy niezbędne rzeczy i ruszamy w teren. Moja praca polega między innymi, na łączeniu przewodów w puszkach, zakładaniu gniazdek oraz wyłączników, przeciąganiu kabli w peszlach oraz wszelkich robót polegających na przygotowaniu instalacji pod konkretne przeznaczenie. Jeśli chodzi o komunikację między mną a moim przełożonym, to bywa z tym różnie. Przed rozpoczęciem pracy miałem nadzieję że moja znajomość języka angielskiego na coś się przyda, niestety jak się okazało ani mój szef ani jego współpracownicy nie posługują się językiem angielskim komunikatywnie. Jednak po zaledwie kilku dniach i poznaniu podstawowych słów z zakresu elektryki praca staje się łatwiejsza i zaczynamy rozumieć polecenia. Jeżeli chodzi o pracę z Hiszpanami to muszę przyznać że wbrew powszechnym opiniom, które usłyszałem przed wyjazdem odnoście ich lenistwa to są one błędne, albo ja trafiłem na jakieś wyjątki od reguły. Hiszpanie w swojej pracy niczym nie ustępują polskim elektrykom, jedynym udogodnieniem jest fakt że ok godziny 15 udają się na siestę, co jest oczywiście zrozumiałem bo temperatury sięgające 45 nie zachęcają do wysiłku, dlatego po kilkugodzinnym odpoczynku Hiszpanie wracają do pracy. Dla mnie największą zaletą stażu jest możliwość obserwacji różnic w wykonaniu instalacji, oraz braniu czynnego udziału w pracy całej brygady ponieważ dzięki temu ciągle uczę się nowych rzeczy, oraz rozwiązań, których w Polsce nigdy wcześniej nie widziałem, zdobyłem niezwykle ciekawe i cenne doświadczenia. Reasumując, jest mi niezmiernie miło że mogłem uczestniczyć w tym projekcie, nie tylko zdobyłem doświadczenie z zakresu branży elektrycznej, ale miałem okazję brać czynny udział w życiu codziennym obcej mi kultury, było to niezwykle cenne doświadczenie, które pozwoliło mi spojrzeć na życie w zupełnie nowy sposób. Polecam spróbować każdemu kto chce zmienić nieco swoje patrzenie na świat.


SPRAWOZDANIA

Podróż do Hiszpanii - Przemysław Brzuski

Po długim okresie wyczekiwania nadszedł tak bardzo oczekiwany dzień wyjazdu. Emocje sięgały zenitu, ostatnia noc nieprzespana. Spotkaliśmy się w komplecie (10 uczniów oraz koordynator) 29.06.2014 o godzinie 3 rano pod budynkiem CE SZANSA, gdzie już czekał bus, którym pojechaliśmy na lotnisko Balice w Krakowie. Podróż trwała niewiele ponad godzinę. Na lotnisku ważenie bagaży i ostatnie przepakowywanie, w celu uniknięcia dodatkowych opłat. Nadanie bagażu, stresowa kontrola bezpieczeństwa, wszystko poszło bardzo gładko. Następnie czekaliśmy 40 min aby wejść na pokład samolotu linii Lufthansa. Po wejściu, każdy usiadł na swoim miejscu, wysłuchał instruktarzu bezpieczeństwa. Lot do Monachium mijał bezproblemowo. Większość z nas spała. Za niecałe półtrora godziny lądowaliśmy na niemieckiej ziemi. Po wylądowaniu mieliśmy sporo wolnego czasu, aż kilka godzin. Jedni postanowili odpocząć, inni eksplorować to potężne lotnisko, każdy udał się w swoją stronę. Po 6 godzinach czekania weszliśmy na pokład i już tylko 3 godziny dzieliły nas od przylotu, czas naprawdę szybko zleciał widoki przed lądowaniem były naprawdę niesamowite, otwarty ocean, plaże, palmy, coś niesamowitego, pierwsze co zostało nas po przylocie to ogromny skwar i dużo emocji związanych z dotarciem. Na lotnisku czekały na nas dwa minibusy gotowe do zabrania nas w dalszą podróż. Przejazd z lotniska w Maladze do Kordoby (naszego miejsca docelowego) trwał około godziny z 15-minutową przerwą w połowie drogi, gdzie kierowcy rozdali nam napoje oraz kanapki. Reasumując, cała podróż był bardzo dobrze zaplanowana, wszystko poszło zgodnie z planem.

Kordoba - Wojciech Ormiński

Kordoba to malownicze miasto w południowej Hiszpanii, w regionie Andaluzja. Jest to bardzo stare miasto, o czym świadczą liczne zabytki znajdujące się na terenie miasta. W niedużej odległości, około 1 kilometra od naszego miejsca pobytu znajdują się dwa najsłynniejsze z nich. Mianowicie Mezquita i Puente Romano- Most Rzymski. Pierwszy z nich to meczet przerobiony na katedrę. Jego początki sięgają 785 r.n.e.

Nie tylko zabytki stanowią o wyjątkowości tego miasta. Jest tu wiele wąskich, bardzo klimatycznych uliczek, wzdłuż których jedna przy drugiej stoją stare, zachowane w tradycyjnym dla tego regionu stylu, kamienice. Ich mnogość z początku powoduje obawę o własną skórę, że w którejś z nich się zgubimy i zostaniemy tam na zawsze. Na szczęście jednak niewiele czasu potrzeba by się zaaklimatyzować i zacząć łatwo odnajdywać w tym ciekawym, jakże innym od naszego świecie.

Z uwagi na to, że w Hiszpanii latem temperatury rzadko spadają za dnia poniżej 30 stopni Celsjusza, życie w Kordobie budzi się dopiero po zachodzie słońca. Każdy rodowity Hiszpan po odespaniu za dnia tradycyjnej sjesty, jest teraz dopiero gotów wyjść na zewnątrz by spotkać się z rodziną czy przyjaciółmi w licznych równie klimatycznych jak same uliczki, kawiarniach, restauracjach i tawernach. Każdy dopiero teraz zasiada w nich przy szklaneczce napoju uśmierzającego trudy codzienności i przegryza tradycyjne andaluzyjskie tapas - przystawki w setkach różnych form.

Jeżeli komuś nie odpowiada taki sposób spędzania wolnego czasu, a chodzi tu zazwyczaj o ludzi młodych, do dyspozycji są liczne piękne parki, w których na kocu, przy blasku księżyca, można równie miło spędzić czas.

Wszystkie te atrakcje w trakcie naszego pobytu mieliśmy na wyciągnięcie ręki i z nich skorzystaliśmy. Z przewodnikiem pokazano nam miasto, Mezquite (imponujący meczet z ponad tysiącem kolumn, przekształcony ostatecznie na katerę katolicką), Most Rzymski łączący brzegi rzeki Gwadalkiwir oraz Alcazar z pięknymi ogrodami królewskimi. O zwiedzenie całej reszty wraz z zakosztowaniem tutejszego stylu życia, mogliśmy się sami zatroszczyć w czasie wolnym po praktykach.

Kordoba i te trzy spędzone razem tygodnie wszystkim z nas pozostawia miłe wspomnienia na długie lata, póki alzheimer nie zacznie zbierać swoich żniw, a kto wie, może ktoś z nas jeszcze tu powróci by raz jeszcze zakosztować tego pięknego miejsca.

Wycieczka do Sewilli - Daniel Wysopal

W sobotę 5 lipca 2014 roku mieliśmy niezwykłą przyjemność spędzić jeden dzień w stolicy Andaluzji, Sewilli, która jest czwartym pod względem wielkości miastem w Hiszpanii.

Rano powitało nas hiszpańskie słońce delikatnie okraszając nasze twarze ciepłymi promieniami. Punktualnie o godzinie 9:00 wsiedliśmy do autokaru i jechaliśmy ponad ok 3 godziny. W towarzystwie naszego uśmiechniętego kierowcy Pedra, przemierzaliśmy malownicze tereny Andaluzji wsłuchując się w delikatną muzykę sączącą się wolno z głośników. Po dojechaniu na miejsce, dostaliśmy nasz prowiant i w doskonałych humorach pod okiem naszej sympatycznej koordynatorki Cristiny zaczęliśmy zwiedzanie jednego z najpiękniejszych hiszpańskich placów zwanego Plaza de Espa?a, plac w kształcie półkola z budowlami w stylu barokowo-renesansowym, zbudowany w XX wieku. Z zewnątrz nie wygląda okazale, sytuacja zmienia się gdy wchodzi się do środka, ponieważ nagle naszym oczom ukazuję się niesamowity plac, barwne mosty idealnie komponują się z piaskowymi płytami ułożonymi w majestatyczne kształty. Zatrzymaliśmy się tu na około godzinę, zrobiliśmy wspólne zdjęcie, zjedliśmy drugie śniadanie, po czym udaliśmy się do Regionalnego Muzeum Wojskowości mieszczącego się na Puerta de Aragón Plaza de Espana. Wchodząc do środka, można podziwiać  między innymi zbiory map, flag, broni wynalazków czy też strojów z epoki. Po wyjściu z muzeum, pani przewodnik zabrała nas na główne ulice Sewilli, nasze kroki skierowaliśmy w stronę katedry. Katedra Najświętszej Marii Panny jest pięknym i olbrzymim obiektem religijnym wybudowanym na miejscu dawnego meczetu, z którego został tylko minaret Giralda, będąca aktualnie dzwonnicą katedry. W kościele znajdują się kaplice: Capilla Mayor i Capilla Real oraz grobowiec Krzysztofa Kolumba. Po zwiedzaniu katedry zobaczyliśmy jeszcze szybko Plaza de Encarnción z ogromnym obiektem w kształcie grzyba czy też plastra miodu. Z zewnątrz zobaczyliśmy również Plaza de Toros (gdzie odbywają się corridy) oraz La Torre del Oro (Złota wieża w pobliżu rzeki Gwadalkiwir). Później mieliśmy już tylko czas by usiąść w przydrożnej restauracji gasząc pragnienie zimnymi napojami. Zwarci i wypoczęci wróciliśmy na miejsce naszej zbiorki skąd zabrał nas autokar. Zwiedzanie Sewilli było niezwykłym doświadczeniem które na długo zapadnie w naszej pamięci.

Wycieczka do Malagi - Jolanta Sosin

Podczas pobytu w Hiszpanii urozmaiceniem były organizowane wycieczki za miasto. Jedną z nich był wyjazd do Malagi. Miasto znajduje się 160 km na południe od Kordoby. Miasto położone nad Morzem Śródziemnym które otoczone jest górami Betyckimi. Wyjechaliśmy o 9.00 rano w niedzielę, na miejscu byliśmy około 11.00, opiekunem naszej grupy była Paulina, bardzo miła i sympatyczna dziewczyna z Bydgoszczy. Początkiem wyprawy był spacer na wzgórze dzielnicy Alcazaba, na którym znajduje się Castillo de Giblarfaro ruiny zamku z XIV wieku, oraz niesamowite widoki na Plaza de Toros, katedrę, wybrzeże, port oraz parki. Kolejnym punktem programu był krótki spacer po mieście, gdzie mogliśmy zobaczyć muzeum Pabla Picassa oraz katedrę której początki sięgają XVI wieku. Na koniec oczywiście główny punkt dla wszystkich spragnionych, kilku godzinny pobyt na gorącej plaży nad morzem, gdzie woda miała około 15 stopni. Niektórzy większą część pobytu spędzili na kąpieli, a pozostała część na odpoczynek. Reasumując wyjazd był zadowalający dla każdego, pełen relaksu z możliwością zobaczenia wielu ciekawych miejsc.

Wycieczka do Granady - Mateusz Gaicki

Do Granady wyjechaliśmy w sobotę rano (12.07.2014) około godziny 9.00. Jak zwykle pod budynek akademii podstawiono nam 2 minibusy, które zabrały nas do na do fili akademii w Granadzie. Po 2 godzinach drogi dotarliśmy do celu. Tam od razu zostawiliśmy nasze bagaże i poszliśmy na miasto wraz z przewodnikiem Sergio pokazał nam centrum Granady, nową oraz starą cześć miasta - Albaicín, opowiedział nam o historii i nocnym życiu Granady. Po tym wstępie udaliśmy się na obiad do akademii, gdzie Nina - polska kucharka ugotowała nam risotto. Po obiedzie wyruszyliśmy z naszą przewodniczką z Wielkiej Brytanii na zwiedzanie Alahambry ? zespołu pałacowego, głównej atrakcji miasta, zwanego przez niektórych perłą Andaluzji. W zasadzie tam zleciała nam reszta dnia, spędziliśmy tam około 3 godzin. Pod koniec dnia każdy z nas udał się do swojego pokoju i poszedł spokojnie spać. Następny dzień rano zaczęliśmy od zwiedzania miasta wraz z Sophią. Obeszliśmy ogromną katedrę Catedral de Santa María de la Encarnación, Monasterio de San Jerónimo, kilka punktów widokowych, z których można było zobaczyć całe miasto i pasmo górskie. W międzyczasie rozmawialiśmy na temat kultury hiszpańskiej zwyczajów panujących w tym i innych miastach regionu czy kraju. Po spacerze każdy z nas zjadł obiad i pojechaliśmy z powrotem do Kordoby.

Powrót do Polski - Daniel Wysopal

W dzień wyjazdu (19.07.2014) ogarnął wszystkich smutek z powodu powrotu do Polski. Od samego rana panowało zamieszanie? Każdy z nas miał problem z domknięciem swojej walizki. Po obiedzie kucharka zrobiła nam kanapki na drogę, pożegnaliśmy się z pracownikami akademii i tradycyjnie dwoma minibusami zawieziono nas na lotnisko w Maladze. Tym razem wracaliśmy sami bez opiekuna. Po zważeniu walizek i przetasowaniu rzeczy, każdy z nas nadał bagaż. Zmieściliśmy się wszyscy w dopuszczalnych limitach wagowych. Następnie bez większych trudności przeszliśmy kontrolę bezpieczeństwa. Po przejściu przez odprawę od razu kierowaliśmy się na pokład, ponieważ lekko zagadaliśmy się na lotnisku z dziewczynami z Madrytu i o mały włos wracalibyśmy autostopem wiec biegliśmy na samolot. Wystartowaliśmy o 18.00. Lot z Malagi do Monachium szybko zleciał, choć trwał około 3 godzin. Po przylocie i wyjściu z samolotu w Monachium szybko zamieniliśmy bilon na banknoty. Każdy z nas wypił coś ciepłego i po 50 minutach czekania już opuszczaliśmy niemiecką strefę powietrzną. Lądowanie w Balicach przebiegło bez większych problemów. Bagaże też dotarły - wszystkie i całe. W Krakowie czekał na nas kierowca minibusa, który zawiózł nas pod budynek CE SZANSA. Około godziny pierwszej w nocy byliśmy na miejscu. Podobnie jak z podróżą do Hiszpanii i tu wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. I tak oto skończyła się przygoda życia...


Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej w ramach programu EFS POKL .

Wyłączną odpowiedzialność za treść wszelkich publikacji ponoszą jej autorzy.